niedziela, 13 maja 2012

czterdziesty dziewiąty ♥

-Mam do Ciebie prośbę... - zaczął Zayn, a ja spojrzałam na niego pytająco. - Czy mogłabyś pójść dzisiaj ze mną wybrać pierścionek dl Tatiany ? - zapytał nieśmiało robiąc przy tym słodką minkę małego dziecko.
-No oczywiście, że pójdę. - uściskałam brata - Cieszę się, że się zdecydowałeś. Wiesz, że chcę dla Ciebie jak najlepiej.
-Wiem. Kocham Cię siostra.
-Ja Ciebie też braciszku.
-To po śniadaniu pójdziemy ok ?
-Jasne. - pocałowałam go w policzek i zeszłam na dół gdzie już czekało na mnie pyszne śniadanko. - Niall jesteś mistrzem ! - pochwaliłam blondyna i wzięłam się za posiłek.
-Tak wiem. - zajął miejsce na przeciwko, załapał widelec i syknął.
-Co jest ? - zauważyłam, że patrzy na swój zabandażowany palec. - Boli Cię ?
-Co? Nie nic. Troszczę, ale to nic poważnego.
-Może trzeba...
-Nie przejmuj się mną. - przerwał mi i spróbował się uśmiechnąć, ale wyszedł tylko grymas.
-Powiedzmy, że Ci wierze... 
-Cześć dzieci. - przywitał się uśmiechnięty Hazza i poczochrał mi włosy.
-Ey ! Bo użyję prostownicy. - zagroziłam mu wymachując widelcem, a ten uniósł ręce do góry w geście poddania się i omijając mnie szerokim łukiem, podszedł do lodówki.
-Co dzisiaj robimy ? - zapytała Emily zajmując miejsce obok mnie.
-Ja wychodzę z Zaynem, a wy jak chcecie. - odpowiedziałam i wypiłam duszkiem całą szklankę soku. - Dziękuję Nialler było pyszne. - odłożyłam brudne naczynia do zlewu i pogłaskałam blondyna po głowice jak małe dziecko.
-A mi to już śniadania nie zrobiłeś ? - oburzył się loczek piorunując wzrokiem przyjaciela.
-A w ciąży jesteś ?
-A może tak.
-No raczej nie.
-A skąd możesz wiedzieć?
-Bo jesteś facetem. - oświecił go Horan, a tan chyba szukał argumentów w głowie, ale nie mógł nic wymyślić.
-Też racja. Ale to nie zmienia faktu, że jak robiłeś śniadanie dla Abby to mogłeś zrobić też dla innych.
-O nie, mnie w to nie wkręcicie. Spadam stąd. - odparłam i ulotniłam się czym prędzej z kuchni, gdzie dwójka nadal wykłócała się o byle co.
-I jak gotowa ? - zapytał braciszek na szczycie schodów z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Minutka. - pobiegłam do pokoju, wzięłam torbę i zeszłam na dół, gdzie Zayn się już ubierał. Wciągnęłam moje zimowy buty w wdziałam płaszcz, szalik i czapkę, którą na głowę wcisnął mi brat, gdy ja próbowałam zapiąć płaszcz. - Dziękuję. My lecimy. Cześć ! - krzyknęłam do pozostałych i zanim zaczęli wypytywać gdzie i po co, ulotniliśmy się z domu. Zayn objął mnie ramieniem i ruszyliśmy w kierunku centrum. - Czyli się żenisz.
-No tak. Na to wygląda. - westchnęłam głęboko. Ten czas tak szybko biegł.
-Nie zrozum mnie źle, ale... Czemu to chcesz zrobić ? Przecież niedługo kończysz dopiero 20 lat.
-Nie kończysz tylko kończymy. Czemu? Hmm... Jestem po prostu pewien, że to z nią chcę być do końca życia. Nikogo nie pokochałem tak jak jej. Jest inna niż wszystkie, które dotąd spotkałam. Wiem, że nam się uda. - radość z niego emitowała. On był na prawdę zakochany po uszy. Mówił o Tatianie z taką pasją...
-Wierze w was. Mam nadzieję, że się Wam ułoży. - wtuliłam się w niego, a on pogłaskał mnie po głowie.
-Też mam taką nadzieję.
Dalszą drogę przebyliśmy w milczeniu. Wystarczała mi tylko obecność najważniejszej dla mnie osoby. Bijące od niego ciepło. Przekroczyliśmy prób galerii i poszliśmy do jubilera. Sprzedawczyni wskazała nam najlepiej sprzedające się pierścionki, a my podeszliśmy do gablotki.
-Dużo tego... - westchnął brat, ale ja miałam zamiar mu pomóc. W końcu od tego mnie ma.
-Ok, powiedz mi co lubi Tatiana.
-Yyy... Woli srebro od złota i lubi oczka na pierścionku. - odparł po chwili zastanowienia, a ja pokiwałam głową. Przeglądaliśmy wszystkie, analizując co i jak. Zayn był strasznie wybredny. To za duży, to ma dziwne ozdoby, to oczko miało brzydki kolor.
-Chłopie obejrzeliśmy już wszystkie. Chodźmy do innego jubilera, skoro tutaj żaden nie pasuje. - brat jednak wyszukiwał nadal mimo, że każdy widzieliśmy z pięćdziesiąt razy. W końcu się poddał.
-No dobra. - poszliśmy na inne piętro do drugiego jubilera. - Mam nadzieję, że tu coś znajdziemy.
-Na pewno. - pociągnęłam chłopaka za sobą w stronę gablotek. Pierścionki były bardzo podobne do tych, które widzieliśmy wcześniej. Analizowaliśmy ponad godzinę, ale nic nie wybraliśmy. Tak szczerze, nawet mi się żaden nie podobał. Widać, że rodzeństwo. - Dobra chodźmy stąd. - jęknął, ale zatrzymał nas jakiś typek w garniturze, który zapewne tutaj pracował.
-Przepraszam państwa, ale mam jeszcze jedną propozycję. Nowość, dopiero wchodzi na rynek, ale jestem pewien, że spodoba się państwu. - otworzy czerwone pudełeczko, a naszym oczom ukazał się przepiękny pierścionek . Zrobiliśmy wielkie oczy. Gdybym była na miejscu Tatiany, wybrałabym ten.
-Zayn...
-Wiem. Biorę go. - przerwał mi i uszczęśliwiony wyjmował już kartę z portfela. Podeszliśmy do kasy i zapłaciliśmy za cudo.
-Tylko nie zgub. - zagroziłam mu, a ten schował pierścionek do wewnętrznej kieszeni kurtki i poklepał miejsce.
-To co teraz ? Jest 15:30. Obiad ?
-O tak. Chce mi się jeść już od 2 godzin jak nie więcej, ale nie chciałam, żebyś później mówił, że jęczę.
Brat się zaśmiał i otoczył mnie ramieniem. Opuściliśmy galerię i udaliśmy się do restauracji. Zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy gigantyczne porcje jedzenia. Brat wyjął pierścionek jeszcze raz i z uśmiechem wpatrywał się w niego.
-Zadowolony ?
-I to jak. Jestem pewien, że się jej spodoba. - powiedział z uśmiechem, a ja wyciągnęłam rękę, aby go mi podał. Włożyłam pierścionek na palec, tak dla zabawy.
-Jest śliczny. - ruszałam palcem, a piękny szafir mienił się w blasku lamp. Zdjęłam cudo i schowałam do pudełeczka. Dostaliśmy nasze jedzenie. - Zayn.. - zaczęłam, a ten spojrzał na mnie pytająco. - Jutro musiałabym pewnie jechać do mamy Louisa...
-Pojadę z Tobą. - wyprzedził mnie zanim zadałam jakiekolwiek pytanie.
-Dziękuję, jesteś kochany. - złapał moją dłoń leżącą na stole i delikatnie pogłaskał.
-Zawsze możesz na mnie liczyć, Abby.

-NIALL-

Siedziałem w salonie sam. Harry z Emily wyszli gdzieś razem. Zajadałem się chipsami i przełączałem kanały nie mogąc się zdecydować. I tak gdybym znalazł jakiś program, to nie mógłbym się na nim skupić. W głowie wciąż miałem słowa przyjaciela.
-Cholera jasna Louis, po co to zrobiłeś ?! - warknąłem zrzucając ze stolika szklankę, która upadając na ziemię, rozbiła się na miliony kawałków. Podparłem się łokciami o kolana i schowałem twarz w dłoniach. Nie mogłem przestać myśleć o NIEJ. Słowa Lou jeszcze bardziej utwierdziły mnie w fakcie, że ja nadal coś do NIEJ czuję. Próbowałem się tego pozbyć, walczyć z tym, ale nie pomogło. Nawet znalezienie sobie dziewczyny, którą jak myślałem będzie Vanessa. Kogo ja oszukuję? Chciałem z nią być dlatego, że mi się strasznie podobała. A dlaczego? Bo była podobna do Abby. Eh Niall chłopie coś ty ze sobą zrobił. Jak można zakochać się w dziewczynie przyjaciela. Poszedłem do pokoju i rzuciłem się na łóżko. Po chwili jednak moje oczy powędrowały na komodę na której spoczywało jakieś czerwone pudełko. Odwróciłem wzrok, przecież to nie moje. Walczyłem za sobą, jednak ciekawość była silniejsza. Podniosłem się i podszedłszy do komody, delikatnie otworzyłem pudełko. Pierwsze co zobaczyłem, to uśmiechniętą twarz Lou na zdjęcie. Kąciki moich ust powędrowały w górę. O tak. To był ten Tomlinson, którego pamiętałem. Właśnie taki zapadł w moich myślach. Uśmiech od ucha do ucha, wesołe iskierki w oczach i włosy potargane w każdą stronę. Odetchnąłem i zauważyłem jeszcze dwie rzeczy w środku. Jedną z nich była to płyta na której widniał napis ,,Dla Abby". Niewątpliwie było to pismo Lou. Spojrzałem w bok, gdzie na szafce leżała wieża. Popatrzyłem to na płytę to na odtwarzacz. Wiedziałem, że źle robię. Cholernie źle. Jednak musiałem. To był impuls. Włożyłem płytę w odpowiednie miejsce i włączyłem. Usłyszałem przyjemny głos Louisa. Wsłuchiwałem się w każde słowo. Położyłem się na łóżku i zamknąłem oczy. Otworzyłem je dopiero gdy zapadła długa cisza. Podniosłem się ze łzami w oczach. - I jak ja mam po tych wszystkich słowach się nią zająć? Louis ty chyba oszalałeś. Naćpałeś się czegoś, albo masz niepokolei w głowie. Kochasz ją nad życie, ona poza Tobą świata nie widziała, a teraz ma się zainteresować mną ? Śmieszny jesteś. - po tych słowach usłyszałem donośny grzmot, a w następnej sekundzie była tylko ciemność. Spojrzałem przez okno, gdzie szalała straszna burza. Wiatr wiał z ogromną prędkością, a na granatowych chmurach pojawiały się błyskawice. - Louis nie denerwuj się, ale nie mogę tego zrobić. Ona nigdy nie pokocha mnie tak, jak Ciebie. - kolejny grzmot. Aż podskoczyłem. Po omacku schowałem wszystko do pudełka i opuściłem pokój. Świecąc telefonem podążyłem do mojego pokoju. Z szuflady wyjąłem dużą latarkę i zszedłem na dół. Z szafek kuchennych wyjąłem świeczki i zapaliłem. Usiadłem koło blatu i wsłuchiwałem się w deszcz, który pukał w szyby. Nie wiedziałem co zrobić. To zadanie było niewykonalne...




Kochane przepraszam, że krótkie i mam nadzieję, że końcówki nie uznacie za science fiction? Ja wierzę w takie coś, nie wiem jak inni. Wierzę, że ktoś może nam dawać w taki sposób znaki. Wiec z góry przepraszam, jeżeli według was przesadziłam.
Widząc 25 komentarzy o godzinie 7 rano, zaniemówiłam. Kochane 25 komentarzy w 14 godzin, jeśli nie mniej ?! Szok ! Ubóstwiam was. Zachęcam do odpowiadania na nową ankietę ((;
Przypominam o możliwości skontaktowania się ze mną przez gg: 23919001

Pozdrawiam
black.charatcer

21 komentarzy:

  1. uhuhuhuhuhuhuh, ja tam wierze w takie duchy.
    ogólnie to nie lubie takich kulminacyjnych zakończeeeeeeń , ale to jeszcze bardziej utwierdza fakt ,że nie moge doczekać się następnego rozdziału : D
    tak więc ,co mam Ci powiedzieć? ciesze się ,że Zayn i Tatiany i ten słitaśny pierścionek *---------* ♥. też bym taki chciala.
    pisz szybko ,amen :33 < 33

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wierzę w takie cuś i wcale nie uważam, że to science fiction. Tak się na serio czasami dzieje.
    Poza tym, rozdział zajebiście genialny. Leżę i kwiczę, takie to zajebiste. Niech ten Niall zrobi coś, ewidentnie widać, że Louis CHCE BY ON ZAOPIEKOWAŁ SIĘ ABBY. No do jasnego Malika, jak można być tak ciemnym? Weź się w garść, Horan♥
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo tak, cudownie ! Ja też wierzę w takie cuda ! Przecież Louis jest tam u góry i nad nimi czuwa ! ;) Fajnie, że Zayn oświadczy się Tatianie. Hahaha, ciekawe jak zareaguje na to reszta :)
    Pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo!! Jaki piękny pierścionek! Tatiana ma szczęście! Ta perspektywa Nialla genialna. Chłopak sam nie wie, co zrobić. Kocha Abby, ale boi się skrzywdzić Louisa. Nie myślę, że to sciene fiction. Ja też w takie coś wierzę, coś takiego musi istnieć. (: Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam nie do końca wierze w "porozumiewanie" sie ze zmarłymi przez burzę, ale kit z tym, tutaj to pasuje;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co ja jednak bym wolała żeby była z Harrym. Bo do Nialla jakoś tak dziwnie. No oczywiście rozdział świetny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Tatianie takiego pierścionka, no i oczywiście przyszłego narzeczonego ;) Relacje między Zayn'em a Abby są naprawdę wspaniałe, zazdroszczę im tego, też chciałabym się tak dobrze dogadywać z bratem... Co do momentu z Niall'em mnie osobiście się bardzo podoba, wydaje mi się, że taka sytuacja jest możliwa. Może ktoś pomyśli, że jestem jakaś dziwna ale ja również w to wierze...
    Ogółem mówiąc świetny rozdział :)


    op-onedirection.blogspot.com
    2op-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. abby i zayn <333333 fajnie ze tak sie rodzenstwo dogaduje :)
    zapraszam do komentowania 21 rozdziału
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. No, no, no, to bylo cos :D Ahh, biedny Nialler, Lou zostal jego przesladowca, hahah :D Nie wiem co jeszcze napisac, wiec czekam na kolejny z niecierpliwoscia !!! :p PS. Ale pierscionek ?! PRZEPIEKNY !!! *.* Nie odmowilabym ! Hahahah ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. Lou ma małego wkurwa ;p
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału.

    Zapraszam do siebie
    http://kaiss-and-he.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam,
    skusiłam się na przeczytanie kilku rozdziałów z Twojego bloga i muszę przyznać masz wielki talent. Nie tylko ja tak stwierdzam, ale jak widzę wiele dziewczyn. Ja sama uwielbiam czytać bardzo dobre blogi związane z chłopakami z 1D, ale nigdy nie wiedziałam, gdzie ich szukać. Postanowiłam założyć blog, który całkowicie jest związany z opowiadaniami. Na razie to jest początek, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie wszystko się rozkręci. Może wpadniesz i zapoznasz się z nim. Pomożesz nie tylko mi, ale również wielu dziewczynom, które mają problem ze znalezieniem dla siebie bloga do czytania. Zapraszam na:http://wymarzony-swiat-z-1d-official.blogspot.com/

    Pozdrawiam,
    dream world.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby tylko dziewczyna Malika się zgodziła ;** Rozdział był cudny ;) Mam nadzieje, że wszystko z Niallem jakoś się ułoży, a dziecko będzie zdrowiutkie ;)
    Ogólnie mi się bardzo podobało ;D
    Pisz szybciutko nowy ;*
    Zapraszam też do mnie na http://bede-zawsze-przy-tobie.blogspot.com/ - mam nadzieje, że pierwsza notka się spodoba ;) Proszę tez o wyrozumiałość to mój pierwszy blog !

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak... nie wiem czemu mam wrażenie, że co pokabacisz, i Tatiana się nie zgodzi ;> Ogólnie... to tak. Zacznę od końcówki. Noo nie jest zła ;) Taki ciekawy... hm... dialog. Mimo, że uśmierciłaś Lou, on nadal jest w opowiadaniu. I robisz to bardzo dobrze ;) Ten rozdział nie jest najgorszy. W każdym razie... czekam na kolejny. Jak zwykle :D W sumie, zazdroszczę ci tych komentarzy ;]
    No ale nie o tym. Nie wiem, co mogę ci jeszcze napisać. No już mniej więcej jestem przyzwyczajona do wersji Niall+Abby :D i maluszek ;D będzie chłopiec, czy dziewczynka? ;p
    Jeszcze raz piszę, że czekam na kolejny <33

    OdpowiedzUsuń
  14. Zakochałam się w tym blogu <33

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też wierzę w takie coś i również nie uważam że to science fiction nie mogę doczekać się nn pozdrawiam ;D ;**

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj widzę że trochę zaniedbałam no ale już nadrabiam no więc według mnie nie przesadziłaś. Mnie się podoba to że Louis choć po części wciąż jest w tym opowiadaniu i nie zapomniałaś o nim xD
    I nie narzekaj że krótki, bo przynajmniej napisałaś szybko i jest nowy :P A i piękny pierścionek oczywiście też taki chciałabym dostać kiedyś :D Uwielbiam twojego bloga i czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  17. Niee, wciąż nie mogę uwierzyć w to, że uśmierciłaś Louisa. Kochałam go w tym opowiadaniu. Ale Niall też jest wspaniały, ta jego opiekuńczość. Niech w końcu zejdzie się z Abby, bo pasują do siebie. No dziwnie się to wszystko potoczyło, ale rozdział mi się podoba tak jak i cały twój blog. Pozdrawiam. xx

    http://i-want-to-drown-whenever-you-leave.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. kocham twoje opowiadanie ♥
    Świetnie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej . : ) Zapraszam na mojego bloga z opowiadaniem o chłopcach z 1D . : D niallerx3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi osobiście podobają się te znaki Louis'a i sny, w których próbuje coś przekazać. Chcę już kolejny roooozdział<3

    OdpowiedzUsuń