niedziela, 1 kwietnia 2012

dwudziesty ósmy ♥

Usłyszałam dźwięk budzika.
-Nie - jęknęłam i zakryłam się poduszką. Budzik jednak nieustannie zrobił - Louis wyłącz - chłopak jednak spał w najlepsze. Wymacałam budzik i rzuciłam nim przed siebie.
-Au ! - usłyszałam jęczenie Nialla. Odsłoniłam poduszkę. - Musiałaś w głowę ? - zapytał rozcierając bolące miejsce.
-Przepraszam no.
-Widzę, że coś humoru nie masz. - to było stwierdzenie. Spiorunowałam go wzrokiem.
-A kto by miał humor gdyby musiał wstawać o 8 rano gdy ma wolne i jechać z zespołem One Direction na próbę ? - wysyczałam przez zaciśnięte zęby, a chłopak parsknał śmiechem. - Oprócz waszych fanek - poprawiłam się a ten spoważniał i wzruszył ramionami.
-Obudź to coś koło Ciebie i na śniadanie - oznajmił i wyszedł.
-Ja mu dam to coś - wychrypiał zaspany Lou i podniósł się na rękach. - Dzień dobry - pocałował mnie i wstał z łóżka. Zrobiłam do samo. Podeszłam do szafy. Skoro musze z nimi jechać to może też troche poćwicze ? W końcu nie zaszkodzi polepszyć sobie formę. Wyjęłam niebieskie dresy i świeżą bielisn. Wykonałam porann toaletę i przebrałam się. Włosy spięłam w koka. Zeszłam na dół gdzie siedziała już cała piątka. Warto dodać, że Zayni Harry wyglądali jak dwa trupy. Zrobiłam sobie płatki i zajęłam miejsce koło brata.
-Żyjesz jeszcze ? - zwróciłam się do niego a ten popatrzył na mnie śpiącymi oczami.
-Niestety. - odparł i zalał mlekiem swoje płatki. Po szybkim śniadaniu wpakowaliśmy się w auto i odjechaliśmy.
-Co tam macie ? - odwróciłam się patrząc na czwórkę chłopaków, którzy cały czas szeleścili jakimś opakowaniem.
-Nic - wypowiedział niewinnie Zayn. Przyjrzałam mu się mrużąc oczy. W prawym poliku miał delikatną górkę.
-Jecie cukierki ? - jeknęłam a oni zaczęli protestować jeden przez drugiego. Wyciągnełam przed siebie rękę - Dawać.
-No ale Abby ! - jęknął Horan.
-Powiedziałam coś. Dość już obżerania się słodkościami i fast foodami. Jak będziecie mieli 40stke to nie będziecie mogli zobaczyć swoich stóp bo będzie wam je zakrywał duży brzuch ! - popatrzyli na mnie jak na kosmitkę po czym przenieśli wzrok na Nialla. Chłopak przewrócił oczami i z bólem oddał mi resztke paczki krówek. - Dziękuję bardzo. - odwróciłam sie i włożyłam paczke do schowka. Poczułam rękę kierowcy na ramieniu.
-Kochanie, trochę za surowa jesteś.
-Za surowa ?! Po prostu troszczę się o nich i tyle. Ale ok, moge się nie odzywać - fuknęłam i spojrzałam przez okno. Zatrzymaliśmy się przed dużym szarym budynkiem. Przeszliśmy w szóstkę przez duże oszklone drzwi. Za nimi stał manager z dwójką ludzi.
-No witam panowie. - odchrząknęłam znacząco - I panie. - poprawił się - Plan jest taki. Siłownia najpierw. To wasz trener Michael. - przedstawił umięśnionego faceta, który miał z 2 metry wzrostu - A to wasza choreografka Tatiana - pokazał na młodą dziewczynę o długich czarnych włosach, śniadej skórze i miłym uśmiechu. - Życzę miłęgo dnia - Odparł i opuścił budynek.
-Ok to zapraszam do siebie - odezwał się trener swoim niskim głosem i posłał nam uśmiech. Poszliśmy za nim. Mogłam przysiąc, że Zayn przyglądał się Tatianie. Przewróciłam oczami.
-No co ? - syknął. Musiał to zauważyć. Machnęłam tylko ręką na niego.
Trener wyciskał z chłopaków ostatnie poty. Ja przebiegłam na bierzni kilka kilometrów i padłam na ziemię. Godzinę póxniej przyszedł czas na ćwiczenie układów. Tatiana dała każdemu z chłopaków mikrofon, aby mogli ćwiczyć tak jak na żywo. Ja usiadłam sie w kącie i przyglądałam chłopakom. Louis rzucał do mnie słodkie uśmiechy i machał czasem. Przyglądałam sie Niallowi, który skrzywił sie kilka razy.
-Ok 5 minut przerwy - ogłosiła choreografka. Czemu mnie nie zdziwiło to, że Zayn do niej podszedł ?
-I jak ? Podoba ci się ? - zapytał uradowany Lou całyjąc mnei w policzek.
-Jak na razie ruszacie się jak przedszkolaki, ale powiedzmy, że nie jest źle. Przepraszam cie na chwile - wstałam i usiadłam koło Nialla, który rozcierał nogę. - Co jest ? - zapytałam, a ten od razu spróbował sie uśmeichnąć, ale wyszedł mu raczej grymas.
-Nic. A co miałoby się stać ? - zapytał z miną niewiniątka.
-Przecież widze. Nie forsuj nogi, bo inaczej nie będziesz mógł w ogóle tańczyć. - doradziłam a ten pomyślał chwilę.
-Masz racje. - uśmiechnął sie do mnie .
-Ok chłopcy dalej dalej wstawać ! - rzekła Tatiana i klasnęła w ręce.
-Widzę, że te 5 minut to taka przenośnia - rzuciłam i zaśmiałam się.
-Niall dalej - ponaglił blondyna Zayn chcąc sie chyba przypodobać nowej choreografce.
-Emm.. Przepraszam, ale ja już nie dam rady. Noga mnie boli - jęknął z choreografka wzruszyła ramionami.
-Raz, dwa, trzy i... - zaczęli ponownie tańczyć.
-I jak ci się układa z Louisem ? - zapytał Niall zmieniając temat. Spojrzałam na niego lekko zdziwiona.
-Emm... Dobrze. Nawet bardzo. Kocham go nad życie. To on jest tym którego szukałam - odpowiedziałam patrząc sie w jeden punkt na podłodze. - A ty masz kogoś na oku ? - zapytałam z uśmiechnem zachecajac go.
-Ja? Nie. Mam w końcu chłopaków, a nie ma nic lepszego niż przyjaźń - odpowiedział, ale zauważyłam, że ucieka wzrokiem.
-Masz racje. Przyjaźń jest czymś niesamowitym. Może nawet jest lepsza od miłości. W związku potrzebne jest zaufanie, wierność, cierpliwość, pokora, a przyjaźń jest czymś... lżejszym. Nie jesteś zwiążany z tą osobą, więc nie obrazi się jeśli bedziesz z kimś rozmawiać przez pięć minut. Z przyjaciółmi można robić dosłownie wszystko. Miłość jest jak dla mnie poziomem zaawansowanym. Do tego trzeba dorosnąć. - skończyłam swoją wypowiedź posyłając mu szczery uśmiech.
-Czyli ty jesteś moją przyjaciółką . - nie wiedziałam czy mam to traktować jako pytanie czy jako stwierdzenie. Uniosłam kąciki moich ust.
-Nie wiem jak ty mnie traktujesz, ale ja Ciebie jako przyjaciela. Takiego dobrego przyjaciela - chłopak wyraźnie sie ucieszył na co ja zaśmiałam się. Reszte treningu przegadaliśmy rozmawiając o głupotach i komentując zmagania chłopaków, którzy z czasem zaczęli być coraz bardziej źli. Dobiegła godzina 18 i trenerka ogłosiła koniec na dziś.
-Nareszcie ! - jęknął Hazza i padł na ziemię. Lou podszedł do mnie i pocałował w czoło.
-Ble. Cały się klaisz - jęknęłam a w jego oczach zauważyłam tańczące iskierki. - Nawet nie ... - Nie zdążyłam dokończyć, bo ten przytulił mnie do siebie i zaczął wszędzie całować. Gdy mnie ostawił spojrzałam na siebie - Fuj. Teraz jestem mokra i śmierdze tak jak ty.
Na moją wypowiedź wszyscy ryknęli śmiechem.
-Wreszcie sie umyjesz - dodał uradowany Harry. Posłałam mu mordercze spojrzenie.
-Nie żyjesz - skwitowałam i zaczełam chłopaka gonić. Dobiegliśmy do auta. Ten usiadł na tyle i zamknął wszystkie drzwi - Otwórz ! - rozkazałam a ten przez szybę zaczął pokazywać mi język i robić różne głupie miny. Skrzyżowałam ręce na piersiach. - Ok ! Będziesz coś chciał - skwitowalam ale w tym momencie na dworze znalazła sie reszta bandy. Louis wcisnął guzik otwierający wszystkei drzwi, a Harremu mina zrzedła. Rzuciłam sie do klamki, ale ten mocno ją trzymał, tak, że nie mogłam otworzyć. Pomógł mi Niall, a loczek posłał mu mordercze spojrzenie. - Harry Styles, nie żyjesz ! - rzuciłam sie na niego i zaczęłam łaskotać. Nie zważałam na to, że jest cały spocony, podobnie jak Lou. Zresztą nie robiło mi to żadnej różnicy skoro sama już sie kleiłam i śmierdziałam jak skunks.
-Nie ! Prosze przestań ! - chlopak próbował mnie zrzucić, ale był już tak wykończony, że nie dał rady.
-Długo jeszcze ? - zapytał Niall stojąc przed drzwiami niewzruszony, patrząc na zegarek. Puściłam Harrego i pokazałam mu język. Wyszłam z tylniego siedzenia i usadowiłam sie na miejscu obok kierowcy. Wszyscy wpakowali sie do auta i ruszyliśmy do domu.


Po umyciu, wzięłam sie za robienie kolacji. Pomyślałam chwilę i postanowiłam przygotować ryż z warzywami i kurczakiem. Wyjęłam kurczaka z lodówki i pokroiłam go w małe kawałki, a następnie przyprawiłam. Wstawiłam na rozgrzaną patelnię i mieszałam co jakiś czas.
-Pomóc ci ? - znienacka usłyszałam głos Liama koło ucha. Aż podskoczyłam
-Człowieku nigdy wiecej tak nie rób - rozkazałam trzymając jedna rękę przy piersi. Ten tylko sie zaśmiał - Możesz pokroić warzywa w plasterki - odpowiedziałam na jego pytanie i zdjęłam kurczaka z ognia. Przygotowałam ryż i nakładałam wszystko na talerze. Najpierw ryż, później kurczak, a na to idealnie pokrojone warzywa przez Liama. - Niall.. - zwróicłam sie do chłopaka siedzącego przed telewizorem. Odwrócił w moją stronę głowę - Mógłbyś zawołać chłopaków na kolację - poprosiłam grzecznie uśmiechając sie wesoło.
-Chłopcy kolacja !!! - wydarł sie na cały głos i powrócił do wcześniejszej czynności czyli przeskakiwania z kanału na kanał.
-Wielkie dzięki. Tak to ja sama potrafię - odburknełam, ale rzeczywiście zespół zmaterializował sie na dole. Niall wstał i podszedł do stołu.
-Mówiłaś coś ? - zapytał głupkowato, a ja tylko przewróciłam oczami.
-Smacznego - wypowiedziałam i każdy zabrał sie za jedzenie swojej porcji.
-No Abby... muszę przyznać, że nawet zjadliwe - powiedział braciszek wyszczerzając się.
-Popieram - dodał Harry z pełnymi ustami.
-A czy ktoś powiedział, że zdrowa żywność musi być ohydna ?
-Tak - odparł Niall znad swojego talerza.
-No to czemu jesz skoro ci nie smakuje ? - zapytałam lekko poddenerwowana.
-Bo jestem głodny - odparł a wszyscy się zaśmiali.

Chłopcy posprzątali, a ja z dziewczynami rozmawiałam w salonie.
-Szkoda, że już wyjeżdżasz - odparłam ze smutkiem kiedy zauważyłam na zegarze godzine 20.
-Ale przyjadę niedługo. Postaram się - odpowiedziała Danielle i puściła mi oczko.
-Chodź tu - przytuliłam ją mocno do siebie. Te trzy dni pomogły mi ją poznać. Traktowałam ją jak przyjaciółkę. Liam to szczęściarz.
-Będę tęsknić - oznajmiła ze smutkiem.
-Ja też - mocniej ją do siebie przytuliłam.
-To jak gotowa ? - zapytał Liam pokazując kluczyki do auta. Ta pokiwała głową.
-Będziecie dzwonić ? - zapytała mnie i Emily.
-No jasne ! - odparłyśmy chórem i przytuliłyśmy się w trzy.
-Trzymajcie się. Lou, masz klucze - podała mojemu chłopakowi branzoletę z kluczami. - Dzięki za wszystko - przytuliła szatyna i ruszyła do kuchni aby pożegnać się z resztą.
-Będzie mi jej brakowało - powiedziałam smutno i skrzywiłam się.
-Masz jeszcze mnie - przypomniała o sobie Emily.
-No jasne - rzuciłam się jej na szyję. Moja druga przyjaciółka. Skoro jest teraz z Harrym, to na pewno pojedzie z nami w trasę. Cieszyłam się z tego powodu. Przynajmniej będę miała co robić gdy tamte oszołomy będą pokazywać sswoje talenty wokalne. - Lou, co ty na to, żeby Emily jeździła razem z nami na treningi ? - zapytałam chłopaka ruszając przy tym brwiami.
-Jestem za tylko nie wiem czy Emily tak - zaśmiał sie i pokazał na grymas malujący się na twarzy blondynki.
-No dzięki za wsparcie - rzuciłam sarkastycznie i skrzyżowałam ręce na piersiach.
-Nie no. Pojade oczywiście - odparła i posłała mi słodki uśmiech - Tylko... czy ty też z nimi ćwiczysz układy / - zapytała szeptem - Bo ja... nie jestem zbyt dobrą tancerką - wyrzuciła to w końcu z siebie a ja uderzyłam się otwartą ręką w czoło.
-No przestań ! Ja tylko się lenie i śmieje z tych oferm - Lou odchrząknął znacząco dając o sobie znać - Emm.. To nie o tobie Lou - rzuciłam usprawiedliwiając się.
-Pewna jesteś ? - uniósł jedną brew do góry, a ja przewróciłam oczami.
-Może zostaniesz na noc, żeby jutro nie przychodzić z rana ? - zapytałam zachęcająco Emily.
-Ale nie mam żadnej pidżamy, ani ubrać na jutro - jęknęła.
-Dam ci swoje. Jutro po treningu pójdziemy do Ciebie i weźmiesz swoje na następny dzień. Co ty na to ? - wyszczerzyłam zęby zachęcająco.
-No w sumie... Ale gdzie będę spać ?
-Głupie pytanie - odparłam a dziewczyna sie zarumieniła.
-Emm.. Abby. Nie żebym miał coś przeciwko, ale to jest dom Zayna pamiętasz ? - upomniał mnie Lou gestykulując jakby tłumaczył coś niepełnosprytnemu.
-Zayn to mój brat pamiętasz ? - przedrzeźniłam jego głos i powędrowałam w stronę kuchni gdzie siedział braciszek z loczkiem. - Zayn kochanie... - zaczęłam nieśmiało siadając na blacie koło niego.
-Coś chcesz . - stwierdził, a ja przewróciłam oczami.
-Czy ja zawsze musze cś chcieć, jak sie do siebie zwracam ? - zapytałam a Zayn wymienił porozumiewawcze spojrzenie z loczkiem po czym pokiwał energicznie głową - No dobra niech będzie. Może Emily zostać na noc i jechać jutro z nami na trening prosze ? - zapytałam posyłając mu mój najpiękniejszy uśmiech.
-No jasne - odparł Hazza, a Zayn posłał mu karcące spojrzenie.
-Nie nie wiem nie wiem... - brat udał minę myśliciela.
-Długo będziesz myślał ? - zapytałam patrząc na zegarek.
-No dobra, może zostać - odparł w końcu a ja uniosłam ręce do góry.
-Jest ! Dzięki brat, jestes super. - pocałowałam chłopaka w policzek i zesżłam z blatu.
-No ey ! A ja ? - jęknął Harry, a ja spojrząłam na chłopaka nie wiedząc o co chodzi. Kiedy puknął się palcem w policzek zrozumiałam o co chodzi i uniosłam brwi do góry.
-A tobie niby za co ? - zapytałam nudnym głosem.
-No to w końcu ja pierwszy się zgodziłem. - odparł wymachując rękoma.
-Pff... Mi powinieneś dziękować, bo Emily śpi dzisiaj z tobą - odparłam po czym wyszczerzyłam zeby i zniknęłam im z oczu. - Załatwione ! Śpisz dzisiaj z nami - powiedziałam z entuznajmem do blondynki pochłoniętej rozmową z Louisem.
-Na prawdę ? Jesteś cudowna ! - rzuciła sie na mnie i ucałowała w oba policzki.
-No już dobrze dobrze. Dam ci pidżame i rzeczy na jutro. - pociągnęłam dziewczyne za sobą do swojego pokoju. Dałam jej różową pidżamę z żyrafą i białe dresy na jutro. Następnie pokazałam łazienkę a później pokój Stylsa.
-Wow ! To tu mam spać ? - zapytała zszokowana widząc ,,delikatny" bałagan.
-Nooo... ale pomyśl sobie, że z Harrym - dodałam zachęcająco a ta wyszczerzyła się. - To miłej nocy.
-Dzięki, wzajemnie - odpowiedziała posyłając mi uśmiech i zniknęła za drzwiami od łazienki. Poszłam do swojego pokoju i wzięłam ze sobą pidżame. Wzięłam szybki prysznic i powędrowałam do łóżka. Po chwili do pokoju wszedł Lou.
-A Emily i Hazza ten teges ? - zapytał wyszczerzajac zęby, a ja zaśmiałam się.
-Mnie sie pytasz? Nie będę przecież nasłuchiwać pod ich drzwiami. I mam nadzieję, że oni tego samego by nie robili w naszym przypadku - odpowiedziałam a chłopak tylko wzruszyłam ramionami i położył się koło mnie.
-Kocham cię wiesz. - zamruczał mi do ucha i mocniej przytulił do siebie.
-Ja Ciebie też - uśmiechnęłam się do niego a następnie pocałowałam czule. - Dobranoc - dodałam i zamknęłam oczy.
-Dobranoc - odpowiedział i już po chwili odlecieliśmy do krainy snów.


Jesteście cudowni ! Dziękuję, że w tak szybkim tempie spełniacie moje warunki ! Uwielbiam was ! I dziękuję za 12 000 wejść !
Za wszystkie błędy i powtórzenia przepraszam. Rozdział dedykuje pani Horan Angelika Love1d Smerfów-Świat PaulaXD i Natalcia :*:*
Dziękuje was dziewczyny, że czytacie i komentujecie każdy rozdział ;***
Reszcie również dziękuję ((;
Przykro mi, ale ze względu na mój wzrok muszę podnieść poprzeczkę:

NASTĘPNY ROZDZIAŁ JEŚLI BĘDZIE 15 KOMENTARZY

Pozdrawiam
black.character

15 komentarzy:

  1. Wow! Pochłonęłam dziś dwa rozdziały i muszę powiedzieć, że obydwa są świetne. W poprzednim rozdziale bardzo zaintrygowało mnie to co ukrywa Louis. Wyciągnę to z Ciebie zobaczysz! Musisz mi powiedzieć, bo ja umrę z ciekawości.
    Pozdrawiam i dziękuję za dedykacje Angelika xoxox

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :) Fajnie, że dziewczyny się dogadały i zaprzyjaźniły i będą teraz razem jeździć na treningi tych "oferm" :) Pozdrawiam i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahh, nie no, kocham ten rozdzial :D Danielle nie jest jakas pusta, tylko sie zaprzyjaznila z nimi :D No i jeszcze Emily dolaczyla do nich ;p A Zayn sie zgodzil, hahah :D Niezle, ze tak w domu Zayna, kazdy z nich ma swoj pokoj, hahah :D I ze mieszkaja ;p Czekam na neeexta ! xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział! :)
    Już nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć, co ukrywa Lou... bardzo mnie to intryguje..
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. DZięuję za dedykacje ;* <3

    Rozdział jak najbardziej znakomity. A ty coraz bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że Niall podkochuję się w Abby. A dziś sobie tak właśnie myślałam o twoim opowiadaniu i przypomniało mi się, że wtedy co Abby się odnalazła to Niall ją pocałował. A ty wszystko tak powoli,powoli ciągniesz i kiedy w końcu to wszystko wyjdzie ? Albo z Louisem? O co chodzi? Mogę się tylko zastanawiać, bo ty nic nie chcesz powiedzieć ;D Oj będę musiała to z ciebie wyciągnąć ;D

    http://moments-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się :)
    zapraszam do mnie http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest super, cudnie po prostu<333 czekam na następny rozdział;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział <3 Dobrze,że się Zayn zgodził :D czekam na następny <3 Ah, i dziękuję za dedyk <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział, ... ale co ukrywa Louis ja chce w końcu wiedzieć, a nie mam pomysłów co to może być :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział super ale popieram komentarze wyżej napisz coś co z tym Louisem bo mnie aż skręca z ciekawości a ty jeszcze nie chcesz nic zdradzić psss... pisz następny czekam xD . KOMENTOWAĆ NO JESZCZE 5 !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie!!!!! KOCHAM CIĘ <333; ******
    ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawać dawać ! jeszcze 3 ! Szybciutko :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne :D
    Ciekawi mnie co ukrywa Lou :/ ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże jesteś genialna! Ja zwariuję zaraz:) Ciekawe co takiegoukrywa Louis.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebisty rozdział jak i cały blog.! Czekam na nexta bo mój jest 15;D hehe

    OdpowiedzUsuń