wtorek, 3 kwietnia 2012

trzydziesty ♥

Kilka dni później

-Abby długo jeszcze ? - zajęczał Louis chyba setny raz odkąd weszliśmy do galerii.
-Obiecuję, że to ostatni sklep dobrze ? - wyszczerzyłam do niego zęby.
-Mieliśmy przyjść tylko po prezenty dla Nialla. Nie było w umowie żadnych sklepów z ciuchami - naburmuszył się jak małe dziecko. W tym momencie do mojego chłopaga po raz dzisiąty odkąd przekroczyliśmy próg galerii, podeszło kilka fanek prosząc o autografy.
-Idę tutaj - wskazałam na sklep i zostawiłam go samego z kilkoma dzieczynami. Przejrzałam dokładnie wystawę. Do oczu rzuciła mi się czerwona sukienka bez ramiączek. Była to ostatnia jaka wisiała na wieszakach. - Jeśli to mój rozmiar, to to jest jakiś znak - powiedziałam sama do siebie i spojrzałam na metkę. Wyszczerzyłam się szeroko widząc odpowiedni rozmiar i podązyłam do przebieralni. Ubrałam sukienkę i spojrzałam w lustro. Leżała idealnie ! Uśmiechnęłam się szeroko do odbicia. Po chwili byłam już zdecydowana. Przebrałam sie i poszłam do kasy aby zapłacić. Następnie obuściłamsklep zadowolona i znalazłam Louisa siedzącego na jednej z wielu sof. Wyglądał na na prawdę zmęczonego. Co ze mnie za dziewczyna skoro go tak męczę ? Spojrzał na mnie z miną zbitego pieska.
-Już koniec ? - zapytał z nadzieją. Usiadłam mu na kolanach i objęłam go za szyję.
-Tak kochanie - pocałowałam go w czoło - Przepraszam, że tak cie wymęczyłam - zrobiłam smutną minkę.
-Jestem gotów wybaczyć - odparł i nadstawił policzek. Zaśmiałam sie i pocałowałam chłopaka w wyznaczone miejsce. - Ok chodźmy.
Wstaliśmy i opuściliśmy galerię.


-Harry wyłaź ! - wrzasnęłam pod drzwiami do mojej łazienki i zapukałam po raz setny. Po chwili loczek otworzył mi drzwi przepasany ręcznikiem w pasie. - Po pierwsze kto ci kazał wejsć do mojej łazienki ?! Po drugie, nie umiesz się ubrać ?!
-Przepraszam, ale nie jest napisane ŁAZIENKA ABBY NIE WCHODZIĆ ! Zresztą Niall zajmował łazienkę już z pół godziny i nie chciało mi sie czekać - odparł po czym wzruszył ramionami i wyszedł z mojego pokoju.
-Agrr ! Faceci ! - wzięłam szybki prysznic i położyłam sie. Po chwili dołączył do mnie Louis.
-Kochanie lekka zmiana planów dotycząca jutrzejszego dnia - oznajmił mi, a ja spojrzałam na niego przestraszonym wzrokiem.
-Jutro są urodziny Nialla. Co zgrzebaliście ? - zapytałam wpadajac w panikę.
-Spokojnie. Zmiana planów. Impreza będzie u mnie. Nie wymyśliliśmy nic konkretnego, żeby zająć Nialla, więc po prostu będzie robił co chce, a impreze przygotujemy u mnie - odpowiedział wyszczerzając zęby.
-Jesteś geniuszem - powiedziałam całując go w policzek. - O której dostawa piasku ? - zapytałam ruszając śmiesznie brwiami na samo wspomnienie o naszym genialnym pomyśle.
-O 15. Jedzenie z Nando's na 19, tort w kształcie gitary o 16 - oznajmił mi ukochany po czym wyszczerzył się.
-Jesteś niesamowity - pocałowałam chłopaka czule.
-No i jutro rano z Liamem przeniesiemy wszystkie lampki, kule dyskotekową, ozdoby i sprzęt Liama i Zayna do mojego domu.
-Brak mi na ciebie słów - odpowiedziałam i wtuliłam sie w niego. Zapowiadała sie na prawdę świetna impreza.


Przebudziłam się nie musząc wysłuchiwać dźwięku budzika. Manager załatwił chłopakom wolne na dzisiaj i jutro. Wiadome, że jutro będą leczyć kaca, a już na pewno trójka z nich. Wstałam i ubrałam się w czarne dresy. Umyłam twarz i zęby, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół. W kuchni nikogo nei było. Wzruszyłam ramionami. Spojrzałam na zegarek. Pokazywał on godzinę 12 ! Zrobiłam wielkie oczy. Zawsze wstawałam najpóźniej o 11, a teraz. Wsypałam płatki do miseczki i zalałam je mlekiem. Zjadłam wybijając rytm opuszkami palców. Czemu nikogo nie było ? Lou z Liamem pewnie robią coś u niego, a reszta ? Zayn i Harry może śpią to gdzie w takim razie jest Horan ? Odpowiedź przyszła szybko. Po schodach schodził właśnie blondyn.
-Dzień dobry - rzucił wyszczerzając się. Zauważyłam wychodzącego z piwniczki Liama z jakimś wielkim kartonek z którego wystawały zilono-żółte ozdoby. Spanikowałam. Podbiegłam do blondyna.
-Cześć Niall ! - chwyciłam go za ramiona i obróciłam tak, aby stał tyłem do Liama, który zgladł na twarzy. - Wow, ale ty masz mięśnie ! - skomentowałam z racji tego, że trzymałam go za przedramię. - No nieźle na tej siłowni sobie dajesz radę. Widać, że się przykładasz - paplałam jak najęta aby Niall czasem sie nie odwrócił. Ten nie przejmując sie niczym zaśmiał sie i delikatnie zarumienił.
-No nie chwaląc się ćwiczę najwięcej z naszej piątki - rzucił rzucając włosami na bok i napinając mięśnie. Liam widząc to zrobił skrzywioną minę która miała oznaczać ,,od kiedy?". Rzuciłam mu mordercze spojrzenie oznaczajace, żeby sie pospieszył.
-No robi wrażenie. - dotknęłam jego ramienia - Twarde ! Nieźle nieźle Horanku - poklepałam chłopaka po ramieniu widząc, że Liam zamknął za sobą drzwi. Podeszłam do stołu z którego zgarnęłam brudne naczynia i włożyłam je do zmywarki.
-Umie sie to i owo - skomentował cały czas się pusząc. Powstrzymywałam sie aby nie wybuchnąć głośnym śmiechem. Drzwi sie otworzyły a w nich pojawił się uszczęśliwiony Harry.
-Abby, nie zgadniesz kto przyjechał !? - powiedział pełen entuzjazmu. Dokładnie wiedziałam kto to, ale nie mogłam przy blondynei tego pokazać.
-Kto ? No proszę powiedz, bo niewytrzymam ! - ponaglałam Hazze typiąc nogą.
-Sama zobacz - rzucił i kiwnął głową w bok. Posłusznie spojrzałam przez drzwi.
-Danielle ! - pisnęłam i rzuciłam się szatynce na szyję. Obdarzyła mnie swoim najszczerszym uśmiechem i mocno uściskała.
-Abby ! Tak się cieszę, że w końcu sie widzimy ! Tęskniłam za tobą - mówiła jak nienormalna - Pokaż się. No kochanie powiem ci, że wyglądasz jeszcze piękniej niż ostatnio. Muszę pochwalić Louisa - odezwała sie co wywołało u mnie wybuch śmiechu.
-Proszę przestań ! Lepsza nie jesteś !
Zaśmiałyśmy się i moja koleżanka spojrzała mi przez ramie na blondynka.
-O mój Horanek - podeszła do chłopaka i poczochrała mu włosy a następnie przytuliła. - Ty też w nie najgorszej formie - dodała, a ja obserwowałam jak Niall oblewa się rumieńcem.
-Na długo przyjechałaś ? - zapytał posyłając jej uśmiech.
-Na weekend. Niestety nie mogę dłużej - skrzywiła isę - Ok Abby chodź, muszę odnieść walizki.
Wyszłyśmy kierując sie w stronę domu Louisa.
-No i jak kochana opowiadaj  - zachęliła mnie szatynka i wyszczerzyła się.
-Jest świetnie ! Układa mi sie z Louisem, zresztą reszta też na mnie nie narzeka, pomimo, że zmieniłam im dietę - zaśmiałąm się, a ta zrobiła wielki oczy - No co ? - zapytałam zdezorientowana.
-Jakim cudem ?
Wzruszyłam ramionami.
-Po prostu. Ale dzisiaj daje im luz, w końcu Horan dostanie katering z Nando's - przwróciłam oczami.
-No właśnie co z imprezą ? - zpytała zaciekawiona i nabuzowana.
-Zobaczysz - wyszczerzyłam do niej zęby.

-Dobra Abby idź teraz do domu i posiedź z Niallerem. Cały czas siedział z nim Liam, więc zmień go. - rozkazał Louis przywieszając lampki.
-Ok. Jest 18, to ja przyjdę o 20 i jak będę wychodzić to dam wam znać ok ?
-Dobra tylko pamiętaj... Harry ! - Louis poślizgnął się na czerwonej kanapie i spadł na loczka powalając go na ziemię. - Uważaj bo lecę - dokończył jęcząc z dołu. Wybuchłam śmiechem po czym podeszłam do nich i cyknęłam im zdjęcie. Ich miny były po prostu nie do opisania !
-Ty to chociaż miałeś lekkie lądowanie - odparł Hazza - złaź ze mnie - zrzucił z siebie Tomlinsona po czym wstał i otrzepał się z piasku który walał sie po całym pokoju i na dworze przy basenie.
-Chciałeś coś kotek bo idę ? - zapytał kiedy opanowałam swój napad śmiechu.
-Co ? A tak. Pamiętaj, że nie możesz mu nic powiedzieć. On będzie się pytał, głupi nie jest - odparł a ja przewróciłam oczami
-Jestem mistrzem w kłamaniu - odparłam wyszczerzajac zęby.
-Czyli kłamiesz gdy mówisz, że mmni kochasz ? - zapytał ze smutkiem Lou.
-Oj nie w takich sprawach ! - podeszłam do niego i pocałowałam. - Teraz idę. Na razie. Danielle zaraz twój chłopak przyjdzie ! - krzyknęłam do dziewczyny, która w ogrodzie rozkładała z Zaynem parasole.
Opuściłam dom Lou i po chwili już byłam na miejscu.
-Hej chłopcy ! - rzuciłam i weszłam do salonu gdzie siedział Liam z Niallem i grali w... szachy ? - Em.. co robicie ?
-Cii... - uciszył mnie Liam - To jedyna gra w której Horan myśli - odparł, a blondyn trzepnął go w głowę - No co ? Taka prawda !
-Spadaj ! Szach mat. Ha ! - rzucił i wstał uradowany. - Błagam powiedz, że z tobą będę się mniej nudził - spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.
-Ze mną ? A czy ze mną da sie nudzić ? - zapytałam posyłając mu szeroki uśmiech.
-Dobra ja spadam do Danielle - odezwał się Liam i puścił mi oczko.
-Na razie - rzuciłam i po chwili usłyszałam trzaśnięcie drzwiami.
-No to co robimy ? - zapytałam przenosząc wzrok na blondyna.
-Lody i film, albo chipsy i gra w karty ? - zaproponował wyszczerzając się.
-Hmm.. Wybierz jakiś film, a ja skoczę po lody - odparłam i pobiegłam do kuchni. Wyjęłam z zamrażalki litrowe lody czekoladowe i z szyflady wyciągnęłam dwie łyżeczki. Poszłam do pokoju gdzie Niall włączał już film.
-Co powiesz na Mamma mia ? - zapytał ruszając głupkowato brwiami.
-O ! Kocham ten film ! - rozsiadłam sie na kanapie, a po chwili chłopak dołączył do mnie. Otworzyłam pudełko z lodami i podałam łyżeczkę chłopakowi. Poleciały pierwsze nuty piosenki i zaczęłam sie bujać w rytm. Niall zaczął śpiewać, wiec dołączyłam do niego. Ogólnie cały film obejrzeliśmy śpiewając wszystkie piosenki i tańcząc na kanapie zamiast przyglądać sie fabule. Na końcu filmu poleciała tytułowa piosenka.
-Just one look and I can hear a bell ring ! - Horan zaśpiewał swoją kwestię wymachując głupkowatą rękoma.
-One more look and I forget everything, o-o-o-oh - dokończyłam i złapaliśmy sie za ręce. Zaczęliśmy tańczyć na dywanie cały czas śpiewając.
-Mamma mia, here I go again My my, how can I resist you? Mamma mia, does it show again? My my, just how much I've missed you Yes, I've been brokenhearted Blue since the day we parted Why, why did I ever let you go? Mamma mia, now I really know, My my, I could never let you go. - śpiewaliśmy wyginając sie na każdą stronę. W końcu piosenka sie skończyła, a my wylądowaliśmy na podłodze śmiejąc się jak nienormalni.
-Policzki mnie już bolą - jeknął.
-A ja będę miała zmarszczki - odpowiedziałam i ponownie wybuchnęliśmy śmiechem. Spojrzałam na zegarek. Pokazywał 19:50. - Ide do łazienki - powiedziałam normalnym głosem. Wbiegłam do pokoju i chwyciłam za rzeczy, które uszykowałam sobie wcześniej. W łazienke ubrałam najpierw zwiezną białą sukienkę w kolowe kwiatki, a na to spodnie od dresu i bluzę. Rozczesałam pofalowane włosy i szybko się pomalowałam. Usłyszłąam dźwięk mojego telefonu. Louis. - Halo ?
-Kochanie możecie już przyjść. Wszystko gotowe.
-Ok, zaraz będziemy. Kocham Cię - odpowiedziałam i rozłączyłam się po czym włożyłam telefon do kieszeni. Wyszłam z łazienki i do torby wrzuciłam czarne japonki i czarne sandałki. Następnie zeszłam na dół. - Ey Niall, chodź do Louisa. Mówił, że reszta chyba nas wykiwała i poszli do niego bo przyła Emily z Danielle - odpowiedziałam przewracając oczami i kiwając rękną na zachętę.
-Dobra - chopak sie podniósł poprawiając bluzę i wyszczerzył się. Zamknęliśmy dom i ruszyliśmy w kierunku gdzie miała sie odbyć impreza.
-Co tak pędzisz ? - zapytałam robiąc przy tym głupią minę.
-Bo chcę zobaczyć jaką impreze mi zgotowaliście - odpowiedział wyszczerzając się szeroki i podskakując.
-Przepraszam ? A po co impreza i to jeszcze dla ciebie ? - zapytałam udając idiotkę.
-Moze dlatego, że mam urodziny. I nie udawaj ! - odpowiedział pewny siedzie, a uśmiech nie schodził z jego twarzy. Ja natomiast stanełam jak wryyta i wyszczerzyłam oczy.
-Co ?! Ty masz dzisiaj urodziny ? Niall... tak strasznie mi przykro - zaczełam i sprawiłam, że moje oczy sie zaszkliły. - Em.. strasznie mi głupią. Nie mam nic dla Ciebie. - chłopak stopniowo poważniał - Wybaczysz ? Jutro ci coś kupie obiecuję. I zrobimy Ci taką impreze jakiej jeszcze nie przezyłeś ok ? - zapewniałam go uśmiechając sie przy tym delikatnie. Ten pokiwał smutno głową i spojrzał sie w dół. - Jeszcze raz przebraszam. Wszystkeigo najlepszego Niall - podeszłam do chłopaka i przytuliłam go mocno starając się nie wybuchnąć śmiechem.
-Nie, nic nie szkodzi. W końcu mamy tyle obowiązków... Mogłaś zapomnieć - odparł próbując sie uśmiechnąć.
-Chodź. Pogramy w coś i najemy sie pizzy i hamburgerów co ? - wyszczerzyłam zęby, a ten energicznie pokiwał głową. Staliśmy już pod domem Louisa.
-Emm.. Serio są w domu ? - zapytał okazując na ciemność panującą za szybami.
-Racja. Mówiłm że są przy basenie. To nic wejdziemy drzwiami. - wyjęłam z torby klucze i pomachałam chłopakowi nimi przed oczami. Włożyłam klucze do zamka i przekręciłam. Usłyszawszy charakterystycznie pyknięcie, otworzyłam drzwi.



Tyle ;d Impreza w następnym rozdziale.
Ludzie mamy trzydziestke ! Yeah ! Dziękuję wszystkiem, którzy dotrwali ;d I obiecuję, że się poprawie z pisaniem i będzie trochę ciekawiej q;
Za wszystkie błędy przepraszam;*
Z okazji trzydziestki podnoszę poprzeczkę.


NASTĘPNY ROZDZIAŁ JEŚLI BĘDZIE 20 KOMENTARZY


Pozdrawiam

black.character

24 komentarze:

  1. juhu jestem pierwsza super supeer nie moge sie doczekac tej imprezy pisz pisz

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tego bloga ! ;DD Fajnie że dodajesz tak często rozdziały a nie jak niektórzy raz na dwa tygodnie -.- Na końcu to nie wiem jak Abby nie zaczęła sie smiac ja bym nie dała rady ;DD Asia xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Przejrzał ich!! hahaha xp Dobrze Abby nie dała po sobie poznać, że ma Niall rację :D No to czekam na imprezę :D ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha,świetny rozdział <3 No wiadomo,że Niall ćwiczy najwięcej. Dobrze,że Abby nie powiedziała mu prawdy,gdy ją odkrył ;P Czeekam na tą imprezkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Uwielbiam Uwielbiam Uwielbiam <3
    Co tu dużo mówić?
    Kocham Cię za tego bloga, dobrze o tym wiesz.. ;*
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ehh... nie mogę się już doczekać następnego. To o Niallu i jego mięśniach mnie rozwaliło xD Czekam na następny i mam nadzieję że podołamy wyzwaniu i będzie te 20 komentarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serio to było świetne ...Nie zadurzo komów wypagasz /co? : D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny proszę!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo mi się podoba i nie mogę się doczekać następnego :)
    zapraszam do czytania i komentowania u mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Zabiję cię za to, że urwałaś w tym momencie!!
    Ty wredoto ty ;p
    Ale ogólnie to jest świetny..; *****
    <333

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest świetny!! Proszę o kolejny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest super;) Bardzo mi się podoba...Skąd bierzesz pomysły na pisanie następnych rozdziałów? Trzeba mieć wyobraźnię, żeby wymyślić coś tak odjazdowego..;p Z niecierpliwością czekam na następny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze!! Czekam nn;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na następny rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny:)A reakcja Niall'a była genialne:P czekam na nastepny:]

    OdpowiedzUsuń
  16. intryguje mnie co bedzie się działo na tej imprezie:P i ten piasek w ogródku:) skąd ty bierzesz takie genialne pomysły?:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Szybko się wyrobiłyśmy z tymi komentarzami:P

    OdpowiedzUsuń
  18. wow!! jak szybko tyle komentarzy!!
    rozdział fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział :) No i wybiła trzydziestka ! Już nie mogę się doczekać urodzin i reakcji Nialla ;)
    Pozdrawiam i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  20. 30 rozdziałów w 5 godzin ... wciągnęło mnie to !!! Czekam NN !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wierze, ze ominelam ten rozdzial ! O_O A JEST BOSKI ! <3 Hyhyhy, rzeczywiscie Abby to urodzona klamczucha ! xd Ja bym tak nie umiala udawac ! xD Ale bosko to wymyslilas :D

    OdpowiedzUsuń