czwartek, 5 kwietnia 2012

trzydziesty drugi ♥

Przebudziłam sie cała obolała. Leżałam na klatce piersiowej Louisa, na w moje ramie wtulał się Zayn. Słońce już dawno wstało. Nie wiedziałam jak sie podnieść aby nie obudzić chłopaków. Powoli i delikatnie odsunęłam Zayna od siebie lecz ten zajęczał i ponownie sie przysunął. Robiło mi sie gorąco, bo braciszek wtulał sie we mnie jak w ulubioną maskotkę. Usłyszałam jęki Louis i podniosłam głowę aby na niego spojrzeć. Przetarł oczy i spojrzał na mnie
-Dzień dobry - mruknął, a spojrzawszy na mnie zaśmiał się.
-To nei jest śmieszne, że przygniata mnie własny brat - warknęłam, a ten śmiał sie dalej - No Louis ! Pomóz mi.
Chłopak wstał, ale zamiast mi pomóc w szafki wyjął aparat.
-No chyba sobie żartujesz ? - rzuciłam, a ten pokiwał przecząco głową, cykając nam zdjecia. - Zabije cię wiesz - Odsunęłam delikatnie brata od siebie i wyskoczyłam z łóżka zanim ten zdązył sie poruszyć.
-Teraz widzisz co ja muszę przechodzić każdej nocy - rzucił Louis kiwając głową na somo wspomnienie.
-Ey ! Ja tak nie śpie - obuszyłam się i skrzyżowałam ręce na piersi.
-Masz racje... On to nic w porównaniu do Ciebie - dodał i zaczął sie śmiać.
-Louis ! - rzuciłam mu sie na barana nie myśląc o skutkach.
-I co teraz ? - zapytał szatyn okręcając głowę aby na mnie spojrzeć.
-Puścisz mnie ? - wyszczerzyłam szeroko zęby z nadzieję.
-Chciałabyś - chłopak otworzył nogą drzwi i wyszedł ze mną .
-Gdzie idziemy ? - zapytałam lekko przerażona. Nigdy nie wiadomo na co wpadnie Louis.
-Do łazienki, muszę wziąć prysznic - odparł kierując sie korytarzem w stronę białych drzwi.
-Nie odważysz się .
-A zakład ? - zapytał a ja zaczełam sie wiercić przez co niechcąco kopnęłam w jakieś drzwi - Bo ludzi pobudzisz !
-No Lou puść mnie ! - jęknęłam. Myśl o zmoczonej pidżamie nie była przyjemna. Chłopak chciał otworzyć drzwi, ale były zamkniete. Odetchnęłam z ulgą. - Ha ! I co teraz ? - zapytałam pokazując język Lou.
-Już wychodzę - usłyszałam głos Liama po drugiej stronie drzwi.
-Poczekamy chwileczke - odpowiedział mi Louis, a ja ponownie zaczełam sie wiercić. Białe wrota do morkej krainy otworzyły się i stanął w nich Liam wycierajac ręcznikiem mokre włosy.
-Wolne - poinformował i wyszedł, a ja z moim chłopakiem wleciałam do piekła. Zamknął drzwi na klucz, który położył wysoko na końcu kabiny prysznicowej.
-No Louis co ja tekiego zrobiłam no ?! - jęknęłam gdy ten napełniał wannę wodą.
-Hmm... Pomyślmy... - zrobił minę myśliciela i zaczął typać nogą - Tak w zasadzie to nic - odparł wzruszajac ramionami i pokazując mi swoje proste ząbki.
-No własnei ! To czemu mi to robisz ? - zapytałam a ten zrobił wielkie oczy.
-A co ja tekeigo robie - W tym momencie podniósł mnie i wrzucił do wanny pełnej wody .
-To ! - warknęłam a ten wybuch śmiechem. - Obrażam sie ! - naburmuszyłam sie jak małe dziecko wydymajac nolną wargę i skrzyżowałam ręce na piersiach.
-No ey ! Nie przesadzaj to tylko woda - odparł przewracając oczami.
-Musisz przeprosić... - rzuciłam nadstawiajac policzek. Ten przybliżył się, a gdy był wystarczajaco blisko, pociagnęłam go na bluzke i teraz leżał w wannie naprzeciwko mnie. Wybuchłam głośnym śmiechem.
-A czego sie cieszysz ? Jestem cały mokry - jęknał zaczesując włowy do tyłu.
-Nie przesadzaj to tylko woda - odparłam naśladując jego głos.
-Bardzo śmieszne - fuknął, a ja pokazałam mu język - Taka mądra jesteś ?! - w następnej chwili puścił wodę i zaczął polewać mi jeszcze suche włosy słuchawką.
-No nie Lou tylko nei włosy ! - jęknęłam próbując rękoma zasłonić je przed wodą.
-Za późno. Oko za oko, ząb za ząb - odparł i już po chwili siedziałam ze skrzyżowanymi rękoma czekajac aż przestanie mnie lać wodą. - No co ? - zapytał ze śmiechem.
-Louisie Williamie Tomlinsonie. Nie zyjesz ! - w następnej sekundzie rzuciłam sie na niego i zanurzyłam mu głowę pod wodę. Nasza ,,bitwa wodna" trwała kilkanaście minut dopóki nei przerwał nam czyiś głos i pukanie do drzwi.
-Nie wiem co tam robicie, ale w każdym razie róbcie to ciszej i szybciej, bo inni słyszą i czekają na swoją kolej do łazienki - usłyszałam zaspany głos Nialla i razem z Lou wybuchnęliśmy niepohamowanym śmiechem. - Jeśli nie cieszej to chociaż szybciej co ?! - warknął już zdenerwowanym głosem.
-Juz wychodzimy. - odparłam i podniosłam się z wanny. Podałam Louisowi ręke. Ten ją pochwycił i gdy podnosił się, puściłam go powodując jego upadek w wannie i głośny plusk w wodzie. - Ups - rzuciłam udając niewiniątko i chwyciłam za ręcznik. Wytarliśmy sie i chcieliśmy otworzyć drzwi gdy zorientowaliśmy się, że są zamknięte na klucz.
-Sięgnij go - ryzkazałam partnerowi, a ten stanął na wannie i chwycił klucz. Niestety ten wysmyknął mu się z ręki i wpadł w drobną szczelinę między wanną a prysznicem. Lou spojrzał na mnie z wielkimi oczami.
-Ups - rzucił, i spróbował wyjąć klucz. Niestety był nieosiągalny.
-Ups ? Ups?! Pięknie! I jak teraz wyjdziemy ?! - spanikowana schowałam twarz w dłoniach.
-Nie wiem czy wiesz, ale jest takie cos jak klamka. Naciskasz i otwierasz - usłyszłama po drugiej stronie głos Nialla.
-Jeszcze ty mnie nie denerwuj ! - rzuciłam i walnęłam pięścią w drzwi.
-Wiedziałam, że tylko w dzień moich urodzin będziesz dla mnie miła - odpowiedział zasmucony.
-Nialler, nie mamy klucza rozumiesz ? I co teraz - spojrzałam na Louisa.
-Em... Jeśli mam być szzery to nie wiem. Odparł i usiadł na podłodze.
-I co masz zamiar siedzieć tak bezczynnie i nic nie robic ?! - oburzyła się na niego.
-A co mam zrobić ? Moze ktoś w końcu się zreflektuje i pomoże nam, albo skorzystają z drugiej łazienki.
-Z drugiej łazienki ?! No jasne ! Dzięki Lou - osłysząłam głos blondyna i oddalające sie kroki.
-Niall ! A my to co ?!
Nikt mi nie odpowiedział. Usiadłam koło Louisa.
-Super. - skwitowałam, a ten objął mnie ramieiem. - Mam mokre ciuchy, zimno mi w stopy i jestem mega głoda. Po prostu idealnie - jęknęłam a ten przytulił mnie do siebie mocniej.
-Jeśli masz mokre ciuchy to po prostu je zdejmij - zaoferował, a ja posłałm mu mordercze spojrzenie.
-Louis ! - oburzyłam się, a ten zaśmiał sie tylko.
-No co ?
-Jak ty cos wymyślisz... W ogóle ten twój pomysł z tą poranną kąpielą był do bani - skwitowałam i obarłam głowę o podkurczone nogi.
-Po prostu czekałem, aż zrzucisz wszystko na mnie - odparł i o dziwo zaśmiał się.
-Aha, czyli twierdzisz, że bez podstawnie zrzucam wszystko na ciebie ? - spojrzałam na niego wściekłym wzrokiem.
-Ty to powiedziałaś - odpowiedział wzruszając ramionami.
-Pfff... Nie gadam z tobą - rzuciłam i odsunęłam sie od niego o metr.
-Co wy tam tak długo robicie ? - jęknął Zayn zza drzwi.
-Braciszek ! Kochany ty mój ! - rzuciłam i dopadłam do drzwi. - Słuchaj utknęliśmy tu, bo LOUIS - podkreśliłam jego imię i spojrzałam w jego kierunki - zakluczył drzwi i wrzucił klucz w szczelinę i nie mozemy go wyciągnąć.
-I co ja mam z tym wspólnego ? - zapytał zaspany Malik.
-Zayn rusz głową ! Idź do pokoju i na komodzie powinna leżeć moja wsuwka. Przynieś ją i podaj mi przez szczelinę na dole drzwi.
-Eee... dobra - odparł i odszedł od drzwi. Oparłam się o nie i czekałam tupiąc nogą. - Abby, a czerwona czy czarna ? - zapytał brat.
-Trzymajcie mnie ! A co za różnica ? Przynieś którą chcesz ! - warknęłam wpatrując sie w drzwi wyobrażając sobie w tym miejscu twarz brata.
-Ale ja nie wiem którą chce - odpowiedział głupkowato, a ja wzięłam głęboki oddech.
-Przynieś czarną - odparłam spokojnie.
-Dobra - po chwili wrócił z wsuwką i podał mi ją przez szpark w drzwiach. Majstrowałam chwilę przy zamku aż w końcu coś zaskoczyło i drzwi sie otworzyły.
-Jestem miestrzem ! - zaczełam tańczyć, a Lou zaśmiał się - No co ?! A nie, zapomniałam, że sie do ciebei nie odzywam - machnęłam na neigo ręką i ruszyłam do pokoju. Założyłam dresy w których wczoraj przyszłam, dosuszyłam włosy i poszłam na dół gdzie siedzieli wszyscy oprócz Emily i Harrego. - Dzień dobry - rzuciłam wszystkim i spojrzałam na naszą ,,plażę". Piasek był wszędzie. Nalałam sobie kawy i usiadłam przy stoliku koło Danielle, która uśmiechnęła sie od mnie szeroko. Między nią a Liamem musiało być już lepiej, bo ten cały czas spoglądał na nią z rozmarzonymi oczami. Wzięłam z talerza tosta i spojrzałam na resztę domowników. Niall wyglądał... okromnie. Miał duże cienie pod oczami i wyglądał jakby nie było go wśród nas. Twarz Zayna mówiła podobnie. Spojrzałam na zegarek. Ludzie już 15, jak można być jeszcze tak zaspanym ?
-Łeb mi pęka - jęknął Niall chowając twarz w dłoniach.
-I mi - dodał Zayn. Po schodach zbiegł Louis.
-Kto ma kaca ? - zapytał szczęśliwy, że nie jemu to sie przydarzyło. Ręka Brata i Horana wystrzeliłą w górę.
-My - jęknął Harry schodząc nieprzytomny ze schodów razem z Emily. Podeszli do stołu z zamkniętymi oczami. Razem z Danielle i Liamem wybuchnęłam śmiechem widząc naszych zakochanych. Ich kręcone włosy sterczały w każdą stronę, ale co w tym było gorszedo. Emily miała na sobie za duży t-shirt z napisem Harry ♥ Louis, a Harry miał różową bluzkę na ramiączkach, która sięgała mu do pępka.
-Ładna bluzeczka Harry, pożyczysz mi ? - zapytałam dławiąc sie śmiechem, a on popatrzył na swoją bluzkę po czym pokręcił przecząco głową.
-Nie ! Harry Styles nigdy nie pożycza różowych bluzek na ramiączkach - odparł co wywołało jeszcze większą salwę śmiechu wśród nas.
-No ludzie wyłączcie tę muzykę - jęknął Horan zakrywając uszy. Do naszej czwórki skacowanych imprezowiczów podszedł Louis wręczając szklanki z jakimś musującym napojem. Wszyscy wypili do dna i jednocześnie jęknęli z obrzydzeniem.
-Co na śniadanie ? - zapytała Emily zajmując miejsce obok mnie.
-Tosty - odpowiedziałam jej przygryzając własnie kawałek.
-Nie chce tortu - odparła kręcąc głową. Zaśmiałam sie i podłożyłam jej tosta pod noc. Ta powąchała i chwyciła za kanapkę. Resztę bardzo późnego śniadania zjedliśmy w ciszy. Posprzątałam po nim razem z Danielle.
-Widze, że z tobą i Liamem lepiej - odparłam z uśmiechem, a ta pokręciła twierdząco głową.
-O wiele. Przeprosił mnie i obiecał, że jak będziecie w trasie to odwiedzi mnie w Los Angeles. - dodała rozpromieniona wkładając ostatni talerz do zmywarki.
-Mówiłam, że się ułoży - przytuliłam ją mocno.
-Wiem. Muszę zacząć sie Ciebie słuchać - odparła ze śmiechem. Włączyłam zwymarkę i z lodówki wyjęłam butelkę wody i kilka szklanek z szafki. Poszłyśmyy do pokoju i postawiłysmy wszystko na stole.
-Woda ! - wrzasnęła nasz skacowana czwórka i zaczęli sie bić o butelkę.
-Miałem pierwszy ! - oburzył się Harry.
-Ale ja jestem starszy - odparł Zayn.
-A ja jestem dziewczyną, wiec mi się należy pierwszej - oburzyła sie Emily.
-A ja wczoraj miałem urodzimy ! - oburzył się Niall krzycząc jak małe dziecko.
-No własnie wczoraj ! - odparł mu Zayn.
-Wiecie co, może przyniosę drugą ? - zaoferowałam się gdy skończyłam robić im zdjęcia podczas gdy oni się kłócili.
-O ! - wszyscy się zgodzili, a ja przyniosłam drugą butelkę wody. Pierszą obrócili w pięć minut.
-Co robimy ? - jęknęłam znudzona.
-Spać ! - powiedział Niall i rzucił się na sofę jednak po chwili usłyszeliśmy dźwięk jego telefonu. Chłopak odebrał z uśmiechem.
-No cześć. Jasne, a kiedy ? Dobra będę. Pa - rozłączył się, a wszyscy wgapialismy sie w niego pytająco. - No co ?
-Gdzie idziesz ? - zapytałam pierwsza.
-Z kim ? - dodała Danielle.
-Emm... Wychodzę z ... koleżanką - odpowiedział i zarumienił się.
-Uuuu ! Nas mały blondynek ma dziefcynkę, jakies to słodkie - powiedział Louis udając głos małego dziecka i łapiąc Horana za policzek.
-Spadaj. To nie moja dziewczyna - odparł blondyn ztrzepując rękę Louisa. - Idę, cześć - wstał i opuścił nasze towarzystwo.
-No no no ciekawee kto to - zainteresował sie Zayn.
-Ey wiem ! Może taka dziewczyn z którą wczoraj tańczył - rzuciłam pierwsze co mi przyszło na myśl.
-Wiesz z iloma osobami on wczoraj tańczył ? - zapytał sarkastycznie Harry.
-No, ale z nią to co innego. Tańczyli tak... blisko... Rozumiesz ? - poruszyłam śmiesznie brwiami, a Harry zatarł ręce.
-Wiem co ci chodzi po głowie świntuchu - wypowiedział, a ja zrobiłam duże oczy.
-Że co ?! Chyba co Tobie chodzi po głowie. Ja o niczym takim nie pomyslałam - oburzyłamsie i skrzyżowałam ręce na piersiach.
-Janse jasne. Ja już cie przejrzałem - nie dawał za wygraną wyszczerzając sie głupkowato.
-Nie prawda !
-Prawda !
-Nie!
-Tak!
-Nie sto razy ! - rzuciłam i pokazałam mu język. Już chciał cos powiedzieć, ale przerwałam nam Danielle.
-Ludzie ! - wszyscy spojrzeli na nią. - A może tak pójdziemy do kina ? - zapytała wyszczerzajac zęby.
-Tak ! - wszyscy ją poparli i zaczeli sie zbierać.
-Ale ja się muszę przebrać, przecież nie pójdę w dresach.
-To ja pójdę z tobą, teń nie wyglądam najlepiej - zaoferowała sie Emily i poszłysmy do domu Zayna. Przebrałam się w ciemne jeansy, białą boxerkę i czarny sweterek, a na nogi włożyłam czerwone trampki. Emily ubrała szare jeansy, niebieski t-shirt i czarną marynarkę, na nogi założyła czarne balerinki. Wyszliśmy z domu, pod którym czekała już reszta.
-Wreszcie ! - jęknął Harry i objął Emily w pasie. Ruszyliśmy w stronę centrum. Louis podszedł do mnie i też chciał ocjąć, ale ostrzepnęłam jego rękę.
-Co jest ? - zapytał sdezorientowany podnosząc ręce.
-Pytasz się ? - zrobiłam naburmuszoną minę i usiodłam głowę do góry.
-No Abby, nie zachowuj sie jak dizecko.
-No ale jak mam sie zachowywać, skoro jestem dzieckiem - odparłam głupkowatym głosem.
-Jak chcesz - odparł i podszedł do Zayna. Danielle spojrzała na mnie zdezorientowana.
-O co chodzi ? - szepnęła.








Tyle ((;
Przepraszam jeśli krótki, ale świeta sie zbliżają i teraz nie będę miała tak dużo czasu. Dziękuję bardzo za wszystkie koemntarze ;**** Rozdział dedykuje mojej kochanej pani Horan ;*****




NASTĘPNY ROZDZIAŁ JUTRO JEŚLI ZOBACZĘ 15 OPINII




Pozdrawiam
black.character


15 komentarzy:

  1. Śmiałam się prawie cały rozdział. Świetny pomysł z kąpielą Abby i Lou. Bardzo polubiłam Emily. A Niall? Mam nadzieję, że ta dziewczyna okaże się w porządku. Ma być szczęśliwy.
    Świetny rozdział.
    Pozdrawiam Angelika xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. :) Super moment z kąpielą Lou i Abby :)
    A teraz, powiedz mi, co ja mam Ci zrobić za karę? Zero wątku "tajemnicy Louis'a" Jak tak można trzymać człowieka w niepewności, no jak?
    czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest genialny i śmieszny kąpiel Abby i Louisa hahahah,czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się :) i czekam na kolejne :) jak cos to podeślij linka ;d oby tak dalej dziewczyna :*
    zapraszam do czytania i komentowania
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział ciągle się śmiałam

    miałam nadzieję że w łazience będzie jeszcze goręcej ale i tak było zajebiście

    Czekam na następny ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle rozdział świetny
    Lou i Abby jacy oni są słodką parą ;D
    Mam nadzieję, że ta "dziewczyn" Nialla będzie w porządku ;D


    http://moments-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no,rozdział ci wyszedł genialny <3 Od tej ich wspólnej kąpieli śmiałam się już do końca ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. super rozdział ;p czekam na następny a tak apropo to ja myślę że Louis jest na coś chory bo w końcu te włosy na grzebieniu i te słowa ,,Chyba długo i szczęśliwie" Tylko proszę nie uśmiercaj go -.-. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny:) tylko abby nie potrzebnie się gniewa na louisa:D

    OdpowiedzUsuń
  10. jest wreszcie Niall ma "koleżankę" ! Już nie mogę doczekać się jutra ! Chociaż moim zdaniem Abby nie pasuje do Louisa , nie wiem czemu ale tak jakoś xddd. Ale reszta ŚWIETNA !

    OdpowiedzUsuń
  11. oh Lou, Lou! coś Ty narobił? Teraz Abby jest obrażona :q ta akcja w łazience przebija wszystko! :D mam nadzieję, że szybko między nimi będzie ok, bo nie wyobrażam sobie nierozmawiającej tej dwójki! czyżby mój chłopak miał dziewczynę? dziwnie to zabrzmi, ale szczęścia mu życzę ^^ dziękuję pani Tomlinson za dedyka :**

    OdpowiedzUsuń
  12. nie no, rozdział świetny. uśmiałam się do łez momentami i no nie moge sie doczekać co to w końcu będzie z tym całym louisem. pozdrawiam i oczekuje szybkiego dodania następnego rozdziału ;* xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę ci przyznać że pisanie o Lou i Abby wychodzi ci najlepiej no oczywiście nie że inne rzeczy źle ale ten rozdział był boski musisz częściej o nich pisać xD Czekam oczywiście na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No, no, no :D To sie dopiero nazywa kac xd Hahah akcja w lazience byla wspaniala xd No i jeszcze z tym kluczem :D haha albo sniadanie lub walka o wode = przetrwanie xd No i obrazony Lou i steskniony Hazza xd Wesolego ! xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale się działo w łazience :D
    Troszkę zasmucił mnie obrażony Lou :(
    Ale co tam ;D
    Świetny rozdział, czekam na kolejny. Xx

    OdpowiedzUsuń