wtorek, 10 kwietnia 2012

trzydziesty piąty ♥

Razem z Lou mieliśmy w planach spędzić resztę dnia. Chodziliśmy po ulicach Los Angeles śmiejąc się, robiąc mase fotek i kupując różne pamiątki. Byliśmy też w galerii i u fryzjera, w końcu trzeba zadbać o wygląd.
-Louis... Co powiesz na brązowe włoski ? - zapytałam szatyka wskazując na jeden z kolorów.
-Tobie we wsyzstkim pięknie - odpowiedział i puścił mi oczko.
Zdecydowałam się na przefarbowanie. Jako blondyna wyglądałam na starszą. Po godzinie Lou zaczął zrzędzić. Poszedł się przejść, a ja po następnej godzinie opuściłam salon. Znalazłam go przy fontannie. Stanęłam przed nim okręcając sie wokół własnej osi.
-Mówiłem, że Tobie we wszystkim pięknie - odparł i poklepał miejsce koło siebie. Zajęłam je z wielkimuśmiechem na twarzy. Chciałam zapamętać ten dzień.
-Louis ... ? - zapytałam po dłuższej ciszy. Chłopak spojrzał na mnie. - Co będzie dalej z nami ?
-Hmm... Jeśli twoja mama mnie jutro nie zaakceptuje, to Cię uprowadzę i zamieszkamy na końcu świata - wydeklamował, a ja się zaśmiałam i uderzyłam lekko w ramię.
-Nie wygłupiaj się. Spodobasz się jej, a jeśli nie to już nie mój problem - odpowiediałam i puściłam mu oczko - Chodziło mi o to co będziemy robić za kilka lat ? - zapytałam i oparłam głowę o jego ramieniu.
-A jak wyobrażasz sobie naszą przyszłość ? - odpowiedział mi pytaniem opierając swoją głowę o moją.
-Hmm... - zamknęłam oczy i zastanowiłam sie próbując sobie wszystko wyobrazić - Nasza dwójka siedząca jesienią na huśtawce w ogrodzie za naszym domem. Pijący gorącą herbatę i oglądający zdjęcia z czasów naszej młodości. Nasze dzieci wesoło biegające wokół nas i cieszące się życiem.... - przerwałam i zapanowała cisza - Tak właśnie chciałabym, żeby było.
Ponowna cisza. Louis odetchnął głęboko i objął mnie mocno ramieniem, a ja wtuliłam się w niego. Uśmiechnęłam się na samą myśl o przyszłości. Tylko... czy Louis będzie ze mną przez cały czas ? Na pewno cały czas będę z Zaynem, skoro to mój brat, ale Lou... On może mieć przecież każdą. To co mu po mnie ?
-O czym myślisz ? - zapytał swoim delikatnym głosem.
-Em.. o nas. O tym czy za te kilka lat będziemy razem. Znaczy, czy nadal będziesz chciał ze mną być ...
Chłopak spojrzał na mnie lekko przerażony.
-Ależ Abby oczywiście. - przytulił mnie do siebie mocno, ja poczułam bijące od niego ciepło i zapach perfum. - Nigdy tak nie myśl dobrze ? - pokiwałam głową a ten pocałował mnie w czubek. - Chodź, idziemy, bo sie ściemnia - podnieśliśmy sie z miejsc i wtuleni w siebie powędrowaliśmy w stronę hotelu.
-Lou, chodźmy do sklepu, zrobimy sobie kolacje co ? - zapytałam wyszczerzając się. - Taką na słodko - dodałam, a ten pokiwał ochoczo głową i skierował mnie w stronę dużego hipermarketu. Po połowie godziny byliśmy pod hotelem.
-Ey, zapomniałem kupić marchewek - jęknął Louis, a ja sie zasmiałam - Idź już do góry, a ja zraz wracam. - odpowiediałm po czym przybliżył sie do mnie i pocałował czule. Pobiegł w stronę sklepu, a ja wolnym krokiem ruszyłam do hoteli...


-NIALL-


Wracałem właśnie ze studia nagraniowego. Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni i kupiłem ogromny bukiet róż dla Abby. Chociaż tak mogłem się jej zrekompensować za to co dla mnie zrobiła. Nagrałem z Justinem piosenkę, a ojczym Abby obiecał, że jutro porozmawiamy na temat pojawienia sie jej na nowym krażku Biebsa. Cieszyłem sie jak małe dziecko. Idąć do hotelu szczerzyłem sie jak nigdy. Spotkałem kilka fanek, które troszkę zdziwiy się, że jestem w aż tak donrym humorze. Rozdałem im autografy, zrobiłem zdjęcia i wreszcie stanąłem przed hotelem. To co tam zobaczyłem wryło mnie w ziemię. Przed budynkiem stał Louis obściskujący sie z jakąś dziewczyną. Stała ona tyłęm, więc nie mogłem zobaczyć jej twarzy. Jedno było pewne. Nie była to Abby. Ta dziewczyna była szatynką, nie blondynką. Zdenerwowałem sie. Jak on mógł zdradzić Abby ? Abby Spencer ?! Oj gdyby Zayn sie o tym dowiedział. Stałem tak chwilę i nie wiedziałem czy iść za Lou czy pogadać z tą dziewczyną... Po kilku minutach wparowałem do pokoju, który dzieliłem z Zaynem i Liamem.
-Co jest ? - zainteresował się blondyn widząc mnie poddenerwowanego.
-Nic - odpowiedziałem oschle. Włożyłem kwiaty do wazonu. Postanowiłem dać je Abby później. Zresztą nie chciałem teraz z nimik rozmawiać. Przebrałem sie w dresy i chwyciłem za Mp4kę. - Idę pobiegać - rzuciłem trzaskając drzwiami i opuściłem hotel. Włożyłem słuchawki do uszu i włączyłem moją play listę. Biegłem przed siebie. Raz szybciej, raz wolniej. Tak aby się wyładować. Nie mogłem uwierzyć, że Lou okazał sie taka świnią. Może dlatego nie zdenerwował się gdy zorientował się, że podoba mi się Abby ? Może tak na prawdę miał ją gdzieś ? No i Harry... jemu też się podoała, a Hazza był jego najlepszym przyjacielem. Nie wiedziałem co o tym myśleć. Po przebiegnięciu kilku kilometrów padłem na trawę w parku. Oddychałem szybko zakrywając twarz ręką. Leżałem tak chwilke i wsłuchiwałem sie w słowa piosenki. Spojrzałem na zegarek. Wskazywał 21:57. Podniosłem sie i leniwie podażyłem w kierunku hotelu kopiąc po drodze w każdy napotkany kamień. Wjechałem windą na nasze piętro. Wiedziałem co chcę zrobić. Porozwamiać z Lou tak na spokojnie. Wszystko wyjaśnić. Dokładnie tak. Stanąłem przed drzwiami z numerem 516.


-ABBY-


Przygotowałam sałatkę z owoców, truskawki w czekoladzie i z bitą śmietaną. Lou własnie wrócił. Wszystko na wielkiej tacy umieściliśmy na łóżku. Gramy w 10 pytań ? - zapytałam szczerząc się.
-No dobra, ale ty pierwsza - rzucił i chwycił za truskawkę.
-Hmm... Zanim mnie poznałeś, byłeś prawiczkiem ? - zapytałam śmiejąc sie, że tak głupie pytanei przyszło mi do głowy. Lou też się zaśmiał.
-Haha ! Em... Bedę szczerzy. Nie, nie byłem prawiczkiem - odpowiedział, a ja pokiwałam głową. - Ilu chłopaków miałaś przede mną ?
Zrobiłam wielkie oczy i prychnęłam. Pomyślałam chwilkę.
-Jednego. Miał na imię Chris. Moja ,,wielka" miłość. Byliśmy razem rok, ale później wyjechał do Kanady. Na początku dzwoniliśmy, pisaliśmy... Ale z czasem robiło sie gorzej. Gdy go odwiedzialm bez zapowiedzi, spotkałam go w parku z inną dziewczyną i... zerwałam z nim - zakończyłam swoją historię i lekko sie uśmiechnęłam na znak, że to już przeszłość. - Długo byłeś z Eleanor ? - zapytałam zjadając sałatkę owocową.
-Hmm.. Z trzy miesiące. Ale zerwałem z nią, bo poznałem najwspanialszą kobietę na świecie, która uratowała mi życie - wypowiedział w uczuciem patrząc w moje oczy. Zarumieniłam się i spojrzałam na zegarek. Była 22:20.
-Lou, ja pójdę sie już kąpać ok ? Mam zamiar jutro wstać. - oznajmiłam i pocałowałam chłopaka czule. Poszłam do łazienki i wziełam szybki prysznic.


-NIALL-


Zapukałem do drzwi. Po kilku sekundach otworzył mi roześmiany Lou. Widząc jego twarz po prostu wpadłem w furię. Przypomniałem sobie jego, całującego jakąś laskę.
-O Hej Niall, wejdź właśnie... - nie zdazył skończyć, bo dostał ode mnie pięścią w twarz. Padł na ziemię, a ja trzasnąłem drzwiami, aby inni mieszkańcy nie słuszeli naszej kuchni. - Odbiło ci ?! - warknął na mnie zdenerwowany.
-Mi odbiło ?! Mi ?! A kto całuje się z jakąś lalą przed hotelem ?! Louis jak mogłeś ?! - krzyczałem nie mogąc opanować gniewu. Chłopak podniósł się zakryając ręką krwawiący nos.
-Ale o co ci stary chodzi ? - zapytał zdezorientowany.
-Pytam się jak mogłeś zdradzić Abby ?! - warknąłem przywierając go do ściany i posyłając mu wrogie spojrzenie. Mimo, że był ode mnie wyższy, teraz patrzyłem na niego z góry. Taki byłem nabuzowany, że miałem coś zepsuć, po prostu na czymś sie wyżyć.


-ABBY-


Usłysząłam krzyki dochodzące z pokoju. Owinęłam się ręcznikiem i włosy zwinełam w turban. Otworzyłam drzwi od łazienki. Usłyszałam skrawek rozmowy, a raczej ostrej wymiany zdań.
-Mi odbiło ?! Mi ?! A kto całuje się z jakąś lalą przed hotelem ?! Louis jak mogłeś ?! - krzyczał ktoś o znanym głosie. Bałam się wyhylić, więc nasłuchiwałam zza lekko uchylonych drzwi.
-Ale o co ci stary chodzi ? - zapytał zdenerwowany Louis. Sama byłam ciekawa co tam sie dzieje.
-Pytam się jak mogłeś zdradzić Abby ?! - warknął dobrze znany mi głos Nialla. Serce przyspieszyo, oczy mi sie zaszkliły. Nie mogłam uwierzyć w słowa Horana. Otworzyłam drzwi i spojrzałam na dwójkę. Louis był przyparty przez Nialla do ściany. Z nosa strugami leciała mu krew. Przeniosłam wzrok na Horana. Nigdy nie widziałam go w takim stanie. Cały spocony, nabuzowany, bałam sie go.
-Louis, o co chodzi ? - jękęłam starając się, aby to co powiedział blondyn było kłamstwem.
-Nie mam pojęcia, mógłbyś nam to łaskawie wyjaśnić ? - zapytał Nialla, ten jednak zrobił kirka kroków w tył.
-Sam jej wszystko wyjaśniaj ! Nie chcij abym powiedział Zaynowi ! - warknął wytykając Louisa palcem po czym wyszedł z pokoju mocno trzaskając drzwiami. Spojrzałam na przestraszonego Louis i ... rozpłakałam sie jak małe dziecko. Pobiegłam do łazienki i przekręciłam klucz.
-Abby wpuść mnie ! - słyszałam po drugiej stronie głos Tomlinsona.
-Odejdź ! Nie chcę cię znać ! - warknęłam i oparłam się plecami o drzwi w które nieustannie walił szatyn. Stopniowo osunęłam sie na ziemię. W głowie wciąż słyszałam głos Nialla. ,,Pytam się jak mogłeś zdradzić Abby ?!". Po jakimś czasie walenie w drzwi i błagania Tomlinsona ustały. Objęłam rękoma kolana i płakałam. Chciałam teraz znaleźć się blisko kogoś komu na mnie zalezy. Blisko mamy, taty, Zayna...




Trochę smutków musi być ! Przykro mi bardzo, ale sielanki nie ma. Co sądzicie ? Pisałam na szybko, więc za błędy przepraszam ;/
Dziękuję za te 16 komentarzy, które ujrzałam choć nie było szantażu. Kocham was <3
I jak myśl o tym, że jutro do szkoły ;/ Ja wciąż mam doła...

Zapraszam na mojego drugiego bloga Jesteś tym, którego potrzebuję

Pozdrawiam
black.character

21 komentarzy:

  1. Kurwa mać rozdział jest fajny ale no nie wierze jak Niall mógł pomyśleć że Luois zdradził Abby.Mam nadzieje ze to się wszystko wyjaśni i ze Abby będzie z Louisem :):*Czekam na kolejny rozdział.
    Ps.Sorry że zabluźniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahah, jestes niemozliwa ! :D MY KOCHAMY SIELANKI ! :D No kurcze, Horan slepa kura normalnie, nie zauwazyl, ze Abby jest teraz szatynka ? >.< Hahah, no nie moge ;p Dobra, powiem tak, NEEEXT ! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  3. wow super :D nie spodziewałam się :D meeega czekam na kolejny! dadawaj szybko :)
    wpadnij do mnie gdzie jest nowy rozdział
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuurde ! Oby Lou i Abby sobie wszystko wyjaśnili ! A Niall niech uważniej patrzy ! ; D

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie nie próbuj rozwalać nawet ich związku mam nadzieję że wyjaśnią sobie wszystko. Pisz szybko następny bo strasznie mi brakowało twojego bloga przez te parę dni co nie dodałaś rozdziału xD.
    Zapraszam też do mnie niedawno założyłam nowego bloga http://party-hard-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się wydaje że to była Abby tyłem ;)) Przynajmniej taką mam nadzieje . Asia xx

    OdpowiedzUsuń
  7. WOW świetne, trochę eksplozji właśnie potrzebował ten blog.
    Ale nie ekstra czekam na następny + mam nadzieje że będzie dłuższy by akcja się rozwinęła .

    PS. zapraszam do mnie http://one-direction-story-by-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ten blog potrzebował eksplozji !

      Usuń
  8. Świetny rozdział!;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział, ale smutny :/ Dlaczego Niall pomyślał, że Lou zdradził Abby ;( Szkoda...
    Pozdrawiam i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo jaki mega rozdzial !!! *__*. Tak sobie mysle ze Lou nie zdradził Abby, znaczy mam przynajmniej taka nadzieje ;D. I prosze weź ich pogodz bo oni tworzą wrecz idealny związek ;P . Wielbie ten związek xd . i wybacz ze nie komentowalam kilku poprzednich ale nie miałam jak :) . No i zapraszam do siebie - http://when-i-am-looking-at-you.blogspot.com :) . Pozdrawiam <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki Niall ;D
    To była Abby, prawda?
    Niech to wszystko jaknajszybciej się wyjaśni ;) Bo Lou i Abby to naprawdę śliczna para ;D

    http://moments-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW...Jak on mógł rozbić ich związek ?! Jestem na niego wściekła,ale i tak go kocham ;D Ona muusi mu wybaczyć ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahahah ;q Ale namieszałaś ;p No to fajnie, że Niallowi na Abby zależy, ale mógł najpierw porozmawiać. ciekawa jestem jak się będzie czuł jak się okaże, że tamtą "laską" była ona. CZekam na kolejny pani Tomlinson :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ehhh narwaniec z tego Nialla ale i tak go kocham. zajebisty rozdził, jak go czytałam to moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach:D zapraszam na mój blog http://the-words-gets-trapped.blogspot.com/ <333 i oczywiście czekam na następny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. BLE!!! nie lubie takich rozdziałów;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Poprostu kocham tego bloga!!
    Szkoda że się psuję pomiędzy Abby i Loui'm, ale i tak KOCHAM Niallera :D
    Czekam z niecierpliwością na następny!! xx i Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  17. Powiedz, że to była Abby....No błagam.
    Spodobał mi się Niall. Wiadomo, że Abby mogłaby na niego liczyć, jakby co.
    Czekam na nastepny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Haa ha rozgryzłam od razu ! przyecież Abby przefarbowała włosy ;p

    OdpowiedzUsuń